Heej! Jestem Paulina i jestem młodą pisarką w sumie tak to można nazwać ;) Mam 13 lat. Mieszkam w Anglii. Jestem Trybutem i Potterhead. Moje hobby to pisanie i projektowanie.
Będę pisała tutaj każdy rozdział z mojej książki :3 Posty będą się pojawiały co tydzień.
Czytajcie! :)
Rozdział
1
Leżę na łóżku rozmyślając o pierwszym dniu w szkole. To
już za 2 dni, na szczęście w każdej szkole, a nie ukrywajmy było ich dużo,
byłam lubiana więc może i tutaj mnie zaakceptują. Och zapomniałam się
przedstawić. Jestem Braiar Mason, córka słynnego reżysera Edwarda Mason’a. Mam
14 lat i dość specyficzny gust, zresztą przekonacie się później. Moim
najlepszym przyjacielem jest mój kot, którego dostałam jak miałam 4 latka. Wabi
się Os i to zdecydowanie najlepszy kot na świecie, ale mniejsza z tym. Jutro
ostatni dzień wolności więc spędzę go na poznawaniu miasta. Tata mówi że tutaj
jest „Magnifiquement” co oznacza „Wspaniale” po francusku, jutro się przekonam
czy ma rację, ale na razie nie mam ochoty o tym myśleć. Braiar, kolacja na
stole! – woła.
Już idę! – odpowiadam.
Właśnie teraz zacznie się wykład na temat „Co będziemy
jutro robić?” Schodzę na dół i aż nie mogę uwierzyć własnym oczom, stół nie
jest zastawiony tak jak zawsze wręcz przeciwnie na stole prawie nic nie leży,
tylko… kanapki.
Wiem że to trochę dziwne fascynować się kanapkami ale po
14 latach wykwintnego jedzenia nie spodziewałam się zwykłego posiłku.
Tato, czy coś się stało? Czemu jemy „Zwykłe” jedzenie?
Widzisz Braiar, tatuś pomyślał że zrobi ci przyjemność i
raz położy na stół zwykłe jedzenie – odpowiada.
Dziękuję! – krzyczę i zasiadam do stołu.
Gdy tak sobie spokojnie jemy zastanawiam się gdzie się
podziali nasi lokaje, którzy zawsze podają nam potrawy na stół, widać tata
kazał im zając się sobą. Jestem z niego taka dumna że tak się dla mnie poświęcił!
Gdyby nie ja to tata nigdy, prze nigdy nie zjadł by „Zwykłego” jedzenia.
Kolacja skończona, już zamierzam uciec do swojego pokoju,
ale tata zatrzymuje mnie dziwnym pytaniem.
„Kochanie, co chciałbyś jutro robić?”
Jest to dla mnie dziwne pytanie ponieważ zawsze tata
planował nam dzień, a teraz jest inaczej. Może ta zmiana otoczenia na niego
wpłynęła?
No nie wiem. Może pójdziemy zwiedzać miasto, albo na
lody? Co o tym sądzisz? – pomrukuję podekscytowana.
Wedle życzenia!
Panie Edmundzie zapraszam tutaj. – szepcze.
Nagle zza drzwi wyłania się sylwetka młodego człowiek,
ale ja doskonale wiem kto to jest. To mój ulubiony lokaj! Traktuje go jak
kolegę, a może nawet jak starszego brata.
Witam. W czym mogę panu pomóc? – pyta.
To Edmund nauczył mnie dobrych manier i jak zachowywać
się tak jak prawdziwa dama, więc wiele mu zawdzięczam.
Czy mógłbyś razem z Braiar zaplanować jutrzejszy dzień,
bardzo byłbym ci wdzięczny? – mówi powoli ojciec.
Z wielką chęcią, Edwardzie. – odpowiada, a ja już piszczę
z radości.
Dziękuję. – mówi.
Zaraz po tym wszyscy wstajemy od stołu, Edmund podaje
rękę mojemu tacie i opuszczamy pomieszczenie. A ja i lokaj wędrujemy do mojej
sypialni.
Dobra Braiar, to gdzie chcesz pójść?
Może jakaś najlepsza kawiarnia, co? – odpowiadam.
No może! A może kino, a potem główny rynek i kawiarnia. –
dopowiada.
Świetny pomysł, więc tak:
1.Kino.
2. Zwiedzamy rynek.
3. Kawiarnia.
Ale nie sądzisz że to trochę mało jak na jeden dzień? –
wybucham śmiechem.
Rzeczywiście! Więc dodajmy jeszcze zakupy, jeśli tylko chcesz?
– śmieje się.
Jeszcze się pytasz
pewnie że chcę! – krzyczę, tym razem tak głośno że nasza pokojówka Amelia, puka
i pyta się czy wszystko w porządku.
A my z Edmundem wybuchamy jeszcze gorszym śmiechem.
Więc mamy listę. – mruczy.
A oto i ona. – odpowiadam.
1. Kino.
2. Zwiedzamy rynek.
3. Kawiarnia.
4. Zakupy.
Ale ty się z nami wybierzesz prawda? – pytam zachęcająco.
Oczywiście że tak. A teraz idź spać bo jutro czeka nas
długi dzień – szepcze.
Okej! Dobranoc, Edmund.
Dobranoc, Braiar – odpowiada wychodząc z pokoju.
A ja zasypiam w 5 minut, myśląc o jutrze.
Masz ładny styl pisania, lecz zapomniałaś o myślnikach na początku dialogu. Oprócz tego miło się czyta 1 rozdział, dlatego myślę, że będe zagladała na twój blog :) Pozdro
OdpowiedzUsuńDziękuję za uwagi! Na pewno je zastosuję :)
Usuń